KROPKA. KONIEC ZDANIA.
Nowy rozdział w walce o sprawiedliwość menstruacyjną
Anita Diamant

„Choroba wściekłych krów.” „Klątwa.” „Ciocia Flo”. „Młodsza siostra.” „Anglicy wylądowali”. Na przestrzeni wieków i kontynentów eufemizmy określające menstruację różnią się od opisowych stand-inów po metafory, które przypisują wstyd i nakazują milczenie. Zainspirowany nagrodzonym Oscarem krótkometrażowym dokumentem pod tym samym tytułem, wyprodukowanym przez amerykańską organizację non-profit The Pad Project, „Period” Anity Diamant. Koniec zdania ”. koncentruje się na kulturowych i religijnych postawach związanych z miesiączką, okresem ubóstwa i wysiłkami humanitarnymi mającymi na celu udostępnienie produktów menstruacyjnych każdemu, kto ich potrzebuje.

Zorganizowana w pięć części, które mają na celu uwidocznienie tego, co często uważano za niewypowiedziane, książka rozpoczyna się od zbadania stygmatów otaczających menstruację, pokazując, jak szkodliwe eufemizmy, takie jak „klątwa”, były zachęcane przez społeczności, skodyfikowane w prawach religijnych i legitymizowane przez placówkę medyczną.

Diamant – autorka takich powieści jak „The Red Tent” i „The Boston Girl” – czerpie przez cały czas z przykładów historycznych, które są jednocześnie przerażające i śmieszne. Pisząc w Rzymie z I wieku, Pliniusz Starszy twierdził, że kontakt z krwią menstruacyjną przyniesie dziwnie specyficzną serię katastrof, od kwaśnego wina i zabijania roślin po rdzewiejący metal i matową kość słoniową. „Okropny zapach wypełnia powietrze” – napisał uczony. „Jego smak doprowadza psy do szaleństwa i zaraża ich ukąszenia nieuleczalną trucizną”. Obrazy przetrwały: wieki później, w latach dwudziestych XX wieku, recenzowane czasopismo medyczne The Lancet zgodziło się, że według słów Diamant „dotyk kobiet w okresie menstruacji powodował więdnięcie kwiatów ciętych”. To, że szanowana publikacja „podwoiła się” z kolejnym dziwacznym stwierdzeniem w 1974 r. („Trwała fala nie„ weźmie ”włosów miesiączkujących kobiet”) jest świadectwem tego, jak głęboko zakorzenione mogą być przesądy dotyczące menstruacji.

„Kropka. Koniec zdania ”. ma największe znaczenie, gdy podkreśla, jak różne formy solidarności rozwinęły się wokół doświadczenia, które od dawna naznaczone było wstydem. Diamant przedstawia uroczyste tradycje wśród rdzennych Maorysów w Nowej Zelandii i innych jako dowód na to, że upokorzenie nie jest uniwersalną, a co dopiero konieczną częścią menstruacji. „Witaj, zgłoś się”, czytamy poemat Maorysów, „Potencjał życia, / Krew menstruacyjna; / Niech życie rośnie, / Życie samo w sobie żyje ”. Diamant pokazuje, jak takie akty nieposłuszeństwa i uprzejmości w różnych społeczeństwach zapewniają wytchnienie ludziom, którzy zostali skonfrontowani z sytuacjami i praktykami mającymi na celu zawstydzenie ich i milczenie na temat menstruacji. Zdając sobie sprawę, że w judaizmie nie ma błogosławieństwa dla menstruacji, rabin Elyse Goldstein stworzyła własne, usuwając „nie” z następującego wersu w codziennej porannej liturgii: „Błogosławiony jesteś, Adonai, nasz Boże… który nie uczynił mnie kobietą. ” Kiedy taksówkarz z RPA, Kamogelo Mampatla Betha, odkrył papier toaletowy i plamy krwi na swoim tylnym siedzeniu, „zdał sobie sprawę, że niektórych dziewcząt nie stać na podpaski” – pisze Diamant. „Więc kupił kilka i zostawił je na swoim desce rozdzielczej, za darmo dla wszystkich”.