BEIRUT, Liban – Dla Arabii Saudyjskiej zorganizowanie w tym roku szczytu Grupy 20 w Rijadzie miało umocnić jej globalną pozycję. Głowy państw z najbogatszych narodów świata miały być pod wrażeniem surowego piękna królestwa i zmieniającego się społeczeństwa – i zachęcane do tego, aby wojna w Jemenie i zabójstwo wybitnego dziennikarza zeszły w przeszłość.

Dla krytyków praw człowieka Arabii Saudyjskiej wydarzenie wyglądało zupełnie inaczej: była to doskonała okazja do podkreślenia nadużyć królestwa i prasy światowych przywódców, aby zawstydzić jego faktycznego władcę, księcia Mohammeda bin Salmana.

Nie oczekuje się, że spełni nadzieje którejkolwiek ze stron. Zamiast tego koronawirus skutecznie zredukował szczyt G-20 – podobnie jak wiele spotkań w tym roku – do gigantycznego webinarium.

To może nie być całkiem zła wiadomość dla księcia Mohammeda. Pomimo zaciekłej kampanii aktywistów żadne państwo nie zdecydowało się zbojkotować wirtualnego wydarzenia odbywającego się w sobotę i niedzielę, co czyni go znaczącym krokiem w rehabilitacji księcia wśród światowych przywódców.

„Najwyraźniej nie poszło tak, jak planowano, ale to mogło być błogosławieństwem” dla Saudyjczyków, powiedziała Karen Young, rezydentka naukowa w American Enterprise Institute, która bada gospodarki Bliskiego Wschodu.

Szefowie państw i inni dygnitarze, którzy mogliby się sprzeciwić pojawieniu się na zdjęciach w Rijadzie, mają mniej do stracenia podczas wydarzenia online, powiedziała, podczas gdy szczyt nadal służy realizacji celu królestwa, jakim jest zajęcie miejsca wśród potężnych krajów, które uważa za rówieśnicze.

„Wirtualna konferencja pozwala wykorzystać mocne strony Arabii Saudyjskiej i może zapobiec kłopotliwym wpadkom” – powiedziała.

Szczyt przywódców, który odbędzie się w sobotę i niedzielę, zajmie się palącymi globalnymi problemami, w tym walką z koronawirusem, sposobem ponownego uruchomienia zniszczonych gospodarek i potencjalną pomocą finansową dla biednych krajów mocno dotkniętych pandemią.

W porządku obrad i omawianym podczas wydarzeń towarzyszących jest również wzmocnienie pozycji kobiet i zrównoważony rozwój energetyczny.

Prezydent Trump ma wziąć udział, według wyższych urzędników administracji, chociaż program może podkreślać brak kontroli Stanów Zjednoczonych w zakresie rozprzestrzeniania się wirusa i preferencje Trumpa dla tradycyjnych źródeł energii, takich jak ropa i węgiel.

Grupa G-20 to forum dla 19 krajów z największymi gospodarkami świata i Unią Europejską, na którym omawiane są sprawy gospodarcze na świecie. Prezydencja organizacji zmienia się pomiędzy pięcioma grupami krajów, przy czym po jednym kraju w każdej grupie jest jednocześnie. Arabia Saudyjska, w grupie z Kanadą, Australią i Stanami Zjednoczonymi, została po raz pierwszy prezydentem w grudniu ubiegłego roku.

Królestwo obchodziło ten tytuł jako uznanie dla znaczenia największego eksportera ropy naftowej na świecie w światowej gospodarce, a także jako okazję do zaprezentowania szerokich reform społecznych i gospodarczych, których bronił książę Mohammed, którego ojciec, król Salman, został saudyjskim monarchą w 2015.

Od tego czasu książę Mohammed zniósł pewne ograniczenia dla kobiet, promował rozrywkę i turystykę oraz zaawansowane plany dywersyfikacji gospodarki z dala od ropy. Poprowadził także saudyjskie wojsko do wojny domowej w Jemenie, która stała się poważnym kryzysem humanitarnym, i zamknął duchownych, działaczy na rzecz praw kobiet, a nawet członków rodziny królewskiej.

W 2018 roku agenci saudyjscy uwięzili, zabili i rozczłonkowali dysydenta saudyjskiego pisarza Jamala Khashoggiego w konsulacie saudyjskim w Stambule, szkodząc reputacji księcia Mohammeda i prowadząc do wezwań ze strony aktywistów do ukarania Arabii Saudyjskiej za to i inne naruszenia praw człowieka.

Aktywiści ci przejęli prezydencję królestwa w G-20, by prowadzić kampanię na ich rzecz, lobbując członków grupy do bojkotu szczytu lub wykorzystując go jako platformę do wezwania do uwolnienia zatrzymanych.

W zeszłym miesiącu, ekonomista, laureat Nagrody Nobla, Joseph Stiglitz, wykorzystał swoje przemówienie podczas podobnego wydarzenia zorganizowanego przez Arabię ​​Saudyjską, aby wezwać pana Khashoggiego i grupę kobiet, które zostały zatrzymane po tym, jak sprzeciwiły się dawnemu zakazowi królestwa i sprzeciwiły się temu zakazowi. na kobiety prowadzące samochód. Zakaz został zniesiony w 2018 roku, ale część kobiet pozostaje w areszcie.

„Jeśli to spotkanie nie dojdzie do pogwałcenia tych praw człowieka i naruszeń praw człowieka w innych krajach na całym świecie, nie może mieć nadziei na stworzenie społeczeństw integrujących, do których wszyscy dążymy” – powiedział Stiglitz w nagraniu wideo z wydarzenia, zwany szczytem Think 20, który został przechwycony przez aktywistów, ale nie został opublikowany na stronie wydarzenia.

Burmistrzowie Paryża, Los Angeles, Londynu i Nowego Jorku odmówili zaproszeń do udziału w wydarzeniach G-20, a kilka grup praw człowieka zorganizowało w ten weekend alternatywny, wirtualny szczyt, aby podkreślić rekord praw człowieka w królestwie.

Wydaje się jednak, że krytycy mieli ograniczony wpływ na główne wydarzenie, szczyt przywódców, chociaż niektórzy mieli nadzieję, że poszczególni mówcy wykorzystają swoje platformy do poruszania kwestii związanych z prawami.

„Niektórzy powiedzieli:„ To zbyt ważne, musimy zaplanować strategię dla firmy Covid i zająć się dużymi kwestiami gospodarczymi ”- powiedział Adam Coogle, zastępca dyrektora działu ds. Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej w Human Rights Watch. lobbowanie grupy. „Byli inni, którzy widzieli, że to problematyczne, że Arabia Saudyjska otrzymuje tę nagrodę”.

Rzecznicy Departamentu Stanu i ministerstw spraw zagranicznych Francji i Niemiec nie odpowiedzieli na prośby o komentarz na temat tego, czy decydując się na udział w szczycie, uwzględnili stan praw człowieka królestwa.

„Zabójstwo Jamala Khashoggiego było ohydną zbrodnią i wielokrotnie wzywaliśmy do wymierzenia sprawiedliwości” – napisał rzecznik prasowy rządu brytyjskiego, dodając, że minister spraw zagranicznych poruszył tę kwestię z rządem saudyjskim podczas wizyty w marcu.

Pan Coogle powiedział, że uderzył go nacisk kładziony przez saudyjski program G-20 na wzmocnienie pozycji kobiet, podczas gdy prominentne saudyjskie działaczki były „więzione, uciszane lub na wygnaniu”.

„To wymaga uwagi ze strony uczestników” – powiedział. „To nie jest coś, co można zamieść pod dywan”.