Po licznych zabiegach historycznych, fabularnych i filmowych, historia ruchu sufrażystek jest znana, choć zawsze fascynująca: dzielne kobiety przemycają się do Westminster w samochodach dostawczych, przywiązując łańcuchy do balustrad i wybijając okna. Ale praca Sylvii Pankhurst na rzecz równych praw wykraczała daleko poza głosowanie na kobiety. Projekt jej życia polegał na walce z faszyzmem, imperializmem i rasizmem, podkreślając, jak mówi Holmes, wartość „zasadniczego i potężnego zbiorowego protestu jako jedynego kanału dostępnego dla osób systematycznie wyłączanych z władzy”.

Holmes, autorka kilku innych książek, w tym biografii Eleanor Marx, przedstawia próby Pankhursta po rewolucji rosyjskiej 1917 r., Aby przekształcić brytyjski socjalizm i założyć partię komunistyczną we własnym kraju (późniejszy konflikt z Leninem nie nie powstrzymać jej przed wielokrotnym aresztowaniem pod zarzutem pracy dla rządu radzieckiego). Najbardziej trwałe znaczenie, zarówno osobiste, jak i polityczne, miało jej zdecydowany sprzeciw wobec Mussoliniego – nawet gdy wielu w Wielkiej Brytanii zabiegało o jego przychylność – a zwłaszcza jej praca na rzecz niepodległości Etiopii. W wieku 70 lat wyemigrowała do Addis Abeby z synem Richardem Keirem Pethickiem Pankhurstem i jego żoną; kiedy zmarła tam w 1960 roku, otrzymała pełny państwowy pogrzeb, a tętniąca życiem arteria została przemianowana na ulicę Sylvia Pankhurst. Poświęciła swoją magisterską historię kulturalną kraju Haile Selassie, jej bliskiej sojuszniczce; zapewnił ją, że jej „nieustanne wysiłki i wsparcie w słusznej sprawie Etiopii nigdy nie zostaną zapomniane”.

Na ponad 900 stronach książka Holmesa jest pełna szczegółów, ale zepsuta przez tak wiele powtórzeń, że czytelnik ma wrażenie, że ogromna ilość materiału nie jest w pełni uporządkowana w formie narracyjnej. Czasami jej akapity wyglądają jak notatki w pośpiechu skompilowane i nie do końca przetrawione; momenty wielkiego dramatu są przerywane dygresjami, które sprawiają, że czytelnik lgnie, by wyłowić znaczenie z zalewu informacji. Pisarstwo Holmesa jest podatne na radykalne przesady – „w sumie Richard Pankhurst był żywym wcieleniem każdej pionierskiej, radykalnej sprawy wiktoriańskiej”; jego córka jest „obdarzona niemal magicznymi rezerwami optymizmu, nadziei i fizycznej i emocjonalnej energii potrzebnej do ich utrzymania” – i pełna jest stereotypów: talenty są „rzadkie”, burze „grożą pęknięciem”, przemówienia są „burzami” i aktywistami „dusze są„ zrobione z tak surowego materiału ”. Słowo „radykalny” jest tak nadużywane, że traci wszelkie znaczenie, odnosząc się do wszystkiego, od poglądów WEB Du Bois po angielską balladę ludową, od socjalizmu mancuńskiego po wegetariańską restaurację.

Pomimo swojej długości książka Holmesa ma tendencję do szukania okazji do psychologicznego wglądu w jej temat, w szczególności jej osobistych relacji. Potencjalne kłótnie sejsmiczne są zwykle zgłaszane, a następnie rozwiązywane w przestrzeni kilku wierszy, z niewielkim zwróceniem uwagi na erozje i ambiwalencje, które kształtują dynamikę w ciągu całego życia wspólnego doświadczenia. Jesteśmy kuszeni obietnicą „intensywnego okresu wyraźnych listów miłosnych” wymienianych w 1911 roku między Sylvią i Keirem Hardie, pierwszym przywódcą Partii Pracy, ale kiedy te w końcu zostały zacytowane, to, co Holmes promował jako „tęsknotę o charakterze seksualnym, lęki separacyjne i głęboka refleksja nad naturą i jakością ich więzi ”okazuje się składać się głównie z niejasnych snów i wyznań socjalizmu jako„ lekarstwa na wszystkie bolączki ”. Holmes zapewnia nas, że ich romans był „pełnoprawnym romansem, namiętnym, ekstatycznym i udręczonym”, ale tak naprawdę nie przesłuchuje, jaki wpływ na poczucie własnej wartości Sylvii ma związek z mężczyzną starszym o 26 lat, który wydaje się nigdy nie rozważać odejścia jego żona. Jeszcze mniej dowiadujemy się o jej „bratniej duszy”, Silvio Corio, wygnanej włoskiej anarchistce, z którą miała syna, poza faktem, że „ich cechą wspólną było pragnienie uczynienia świata lepszym miejscem”.