BANGKOK – Haresa liczył dni przy księżycu, przybywało i słabło nad Zatoką Bengalską i Morzem Andamańskim. Dni spędzone na trawlerze, stłoczone w tak ciasnej przestrzeni, że nie mogła nawet rozprostować nóg, wykrwawiły się w tygodnie, tygodnie w miesiące.

„Ludzie walczyli, jakby byli rybami fruwającymi wokół” – powiedziała 18-letnia Haresa o innych uchodźcach na łodzi. „Potem przestali się ruszać”.

Ocalali powiedzieli, że dziesiątki ciał wyrzucono za burtę, niektóre pobito, a inne zagłodzono. Ciotka pani Haresy zmarła, a potem jej brat.

Sześć pełnych księżyców po wejściu na pokład łodzi rybackiej w Bangladeszu z nadzieją, że handlarze ludźmi zabiorą ją do Malezji na zaaranżowane małżeństwo, pani Haresa, która nosi jedno imię, i prawie 300 innych uchodźców Rohingya znalazło w zeszłym miesiącu sanktuarium w Indonezji. Jej 21-letnia siostra zmarła dwa dni po wylądowaniu łodzi.

Wygnani ze swoich domów w Birmie i stłoczeni w osiedlach dla uchodźców w sąsiednim Bangladeszu, tysiące Rohingjów udały się niebezpieczną łodzią do Malezji, gdzie wielu z prześladowanych mniejszości pracuje jako robotnicy bez dokumentów. Po drodze zginęły setki ludzi.

Większość z tych, którzy teraz wybierają się w podróż, jak pani Haresa, to dziewczęta i młode kobiety z obozów dla uchodźców w Bangladeszu, których rodzice obiecali im małżeństwo z mężczyznami Rohingya w Malezji. Dwie trzecie osób, które wylądowały w Indonezji w zeszłym miesiącu z panią Haresą, to kobiety.

„Moi rodzice się starzeją, a bracia mają własne rodziny” – powiedziała. „Jak długo moi rodzice będą mnie dźwigać?”

Dzięki kojarzeniu kuzyna z Malezji, który pracuje jako kosa do trawy, rodzice pani Bibi znaleźli dla niej narzeczonego. Zapytała o szczegóły dotyczące mężczyzny, ale nie podano żadnych, poza jego imieniem, powiedziała.

Po przeżyciu ponad sześciu miesięcy na morzu w nieudanej próbie dotarcia do niego, pani Bibi rozmawiała z Indonezji ze swoim narzeczonym w innym kraju. Rozmowa telefoniczna trwała dwie minuty. – Brzmiał młodo – powiedziała. To jest zakres tego, co o nim wie.

Pani Bibi początkowo powiedziała pracownikom agencji ONZ ds. Uchodźców, że ma 15 lat, ale później zmieniła swój wiek na 18 lat. Małżeństwa dzieci są powszechne wśród Rohingya, zwłaszcza na wsi.

Mniejszość muzułmańska, przeważnie bezpaństwowa, została poddana egzystencji podobnej do apartheidu w Birmie, której większość jest buddyjska. W ciągu ostatnich kilku lat fale pogromów popchnęły ludy Rohingya przez granicę do Bangladeszu, gdzie handlarze ludźmi żerują na młodych i zdesperowanych w obozach dla uchodźców wraz z ich rodzinami.

Przepływ ludzi gwałtownie wzrósł od 2017 r., Kiedy ponad trzy czwarte miliona Rohingja uciekło z kampanii czystek etnicznych w Birmie. Wraz z zacieśnianiem się granic przez pandemię koronawirusa podróż drogą morską stała się jeszcze trudniejsza. Przez miesiące w tym roku łodzie załadowane setkami migrantów Rohingya dryfowały po morzu, nie mogąc znaleźć bezpiecznego schronienia. Władze w Tajlandii i Malezji wielokrotnie je odpychały.

Rybacy w Aceh, na krańcu indonezyjskiej wyspy Sumatra, są jednymi z nielicznych, którzy przywitali Rohingya. W czerwcu wylądował poobijany trawler z około 100 uchodźcami, a 7 września wylądował większy statek.

„Pytanie brzmi, jak Azja Południowo-Wschodnia jako region reaguje na kryzys humanitarny u swoich progów” – powiedziała Indrika Ratwatte, dyrektor ds. Azji i Pacyfiku w agencji ONZ ds. Uchodźców.

Rząd Bangladeszu, walcząc z własną bezbronną populacją w czasie pandemii, zagroził przeniesieniem tysięcy Rohingja z obozów na podatną na cyklony wysepkę w Zatoce Bengalskiej. Mulista wyspa była niezamieszkana do czasu, gdy marynarka wojenna Bangladeszu zmusiła około 300 Rohingya – wielu z nich to kobiety i dzieci – do schronienia się tam tego lata, kiedy ich próba dopłynięcia do Malezji zakończyła się po miesiącach spędzonych na morzu.

Wcześniej w tym miesiącu kilka Rohingja zginęło w starciach między różnymi gangami w obozie dla uchodźców Kutupalong w Bangladeszu, uważanym za największą osadę uchodźców na świecie. Niektóre kobiety twierdzą, że w obawie przed przemocą seksualną w jak najmniejszym stopniu udają się na ulice, aby skorzystać z publicznych latryn.

Shamsun Nahar, lat 17, powiedziała, że ​​desperacko chce opuścić obozy, mimo że słyszała historie o tym, jak niebezpieczne może być przejście. Jej ojciec, duchowny, znalazł jej zapałkę, mężczyznę z tej samej wioski w Rakhine, który pracuje jako stolarz w Malezji.

„Rozmawiałam z nim podczas rozmowy wideo i polubiłam go pod każdym względem” – powiedziała pani Nahar o ich krótkich zalotach przez telefon. „Nie był za duży, nie za mały. Wyglądał dobrze ”.

Pani Nahar powiedziała, że ​​jej narzeczony miał zapłacić 4500 dolarów za jej przejazd. Miejsce, które zajmowała miesiącami na łodzi, było blisko silnika, tak głośne, że nie słyszała głosów innych.

Powiedziała, że ​​przemytnicy i pośrednicy, zarówno muzułmanie Rohingya, jak i etniczni buddyści Rakhine, bili ich plastikowymi rurami. Jedzenie podawano na plastikowej blasze, na której były resztki z poprzednich tygodni, przykrywając każdy posiłek zgniłym zapachem.

„Jestem teraz bezpieczna, ale jestem oddzielona od mojej rodziny i narzeczonego” – powiedziała pani Nahar po przyjeździe do Indonezji w zeszłym miesiącu. “Co się później stanie? Nie wiem.”

Chociaż poprzednie fale Rohingya, które wylądowały w Indonezji, dotarły głównie do Malezji, tylko nielicznym z tegorocznych przepraw udało się połączyć ze swoimi rodzinami lub przyszłymi mężami.

Kiedy Naemot Shah poślubił swoją żonę, Majumę Bibi, miał 14 lat, a ona 12. Dachy ich rodzinnych domów w Rakhine stykały się, jak tylko mógł.

W 2014 roku Shah zapłacił przemytnikom ludzi za zabranie go z Rakhine do Malezji, w 28-dniową podróż, która prawie go zabiła. Jego córka miała zaledwie sześć miesięcy, kiedy wyjechał. Trzy lata później jego rodzina uciekła do Bangladeszu po kampanii morderstw, gwałtów i przymusowych wysiedleń prowadzonych przez wojsko Birmy przeciwko Rohingjom.

Z obozu dla uchodźców w Bangladeszu żona pana Shaha błagała go, by zapłacił za nią i ich córkę za dołączenie do niego w Malezji. Wiedząc, jak ryzykowna była podróż, odmówił.

Ale jego żona, którą pan Shah opisał jako „bardzo sprytną”, po cichu zaoszczędziła pieniądze, które wysłał jej z pracy jako robotnik budowlany. Mieli nadzieję, że pod koniec marca wraz z córką weszła na pokład rybackiego trawlera, gdzie mieszkał jej mąż.

„Byłem bardzo zdenerwowany, że pojechali bez mojej zgody” – powiedział Shah.

Kiedy dotarły do ​​niego wieści o masowych utonięciach, założył, że jego rodzina zginęła na morzu. Jednak w czerwcu 24-letni Shah dowiedział się, że w Indonezji wylądowała łódź. Przeszukując film wideo, rozpoznał swoją żonę i córkę.

„Nigdy nie czułem takiego szczęścia jak w dniu, w którym dowiedziałem się, że żyją” – powiedział Shah.

Powiedział, że inne Rohingya w Malezji wzięły drugą lub trzecią żonę. Ale tego nie zrobi. Zamiast tego udał się do Indonezji, aby ponownie spotkać się z żoną i córką. „Będę trzymał się jednej żony” – powiedział Shah. „Podróżowała całą tę drogę, cierpiała dla mnie w tym trudnym czasie”.