NIELEPSZA KOBIETA
Błędna diagnoza i mit w świecie stworzonym przez człowieka
Elinor Cleghorn

Aby rozpoznać chorobę, trzeba wiedzieć, jak wygląda zdrowie — co jest normalne, a co nie. Do niedawna badania medyczne generalnie kalibrowały „normalne” na szczupłym białym mężczyźnie. Taki pacjent, przybywający na izbę przyjęć, trzymając się za klatkę piersiową, tak jak w filmach – iw podręcznikach – zostałby natychmiast zbadany pod kątem zawału serca. Ale choroba serca u kobiet, co jest niewygodne, nie zawsze wiąże się z bólem w klatce piersiowej. Kobieta zgłaszająca zawroty głowy, nudności i duszność przyspieszoną w tym samym ER może zostać odesłana do domu z instrukcjami, aby się zrelaksować, a jej cierpienie odrzucane jest jako emocjonalne, a nie sercowe.

Choroba serca ma wyraźne markery i sprawdzone narzędzia diagnostyczne. Kiedy objawy kobiety są mniej czytelne lub wymierne — zmęczenie, zawroty głowy, przewlekły ból — wzrasta tendencja do lekceważenia. W „Unwell Women” brytyjska badaczka Elinor Cleghorn wyraźnie i przerażająco przedstawia podstępny wpływ uprzedzeń związanych z płcią na zdrowie kobiet: „Medycyna nalegała na patologizację „kobiecości”, a co za tym idzie, kobiecości”.

Cleghorn, formułując swoją argumentację w kategoriach zachodniej medycyny, zaczyna od Hipokratesa, greckiego lekarza starożytności, który przeorientował medycynę na nierównowagę ciała, a nie na wolę bogów. Hipokrates rozumiał, że ciała kobiet różnią się od ciał mężczyzn, ale jego zdaniem, w nadchodzących tysiącleciach różnice te można sprowadzić do jednego organu: macicy. Celem kobiety była prokreacja; jeśli nie czuła się dobrze, to prawdopodobnie jej łono było winne. Pewien rzymski pisarz opisał macicę jako „zwierzę w zwierzęciu”, z własnymi apetytami i zdolnością wędrowania po ciele w poszukiwaniu satysfakcji. Większość kobiecych dolegliwości można by sprowadzić do „histerii”, od greckiego słowa oznaczającego łono. „Teoria, że ​​bez pracy łona doprowadzały kobiety do szaleństwa i smutku, była tak stara jak samo lekarstwo” — zauważa Cleghorn. Standardowym lekarstwem było małżeństwo i macierzyństwo. Ponieważ medycyna Hipokratesa została przełamana przez pryzmat chrześcijaństwa, kobieca anatomia została dodatkowo obciążona ciężarem grzechu pierworodnego.

Poruszając się stopniowo przez wieki, Cleghorn wytycza błędne koła zdrowia kobiet. Uczone, że ich anatomia jest źródłem wstydu, kobiety pozostawały w ignorancji własnego ciała, niezdolne do zidentyfikowania ani wyartykułowania swoich objawów, a zatem bezsilne, by sprzeciwić się męskiemu establishmentowi medycznemu, który i tak nie słuchał. Miesiączka i menopauza były – i często nadal są – rozumiane jako choroba, a nie aspekty zdrowia; skompromitowana w ten sposób konstytucja kobiety z trudem była w stanie wytrzymać wysiłek niezbędny do nauki lub życia zawodowego. Kobieta posiadająca środki i talenty do kontemplowania takich ambicji wkrótce zderzyła się ze sztywną skorupą sfery domowej. Jej frustracja i rozpacz mogą wywołać objawy fizyczne, które jej lekarz następnie przypisałby jej nienaturalnym dążeniom. I odwrotnie, doskonale zdrowa kobieta, która agitowała za radykalną zmianą – powiedzmy, sufrażystka – wyraźnie cierpiała na „zachorowalność histeryczną”.