Diana Jones jest znana jako piosenkarka i autorka tekstów o niezwykłej empatii, wnikliwa obserwatorka ludzkiej kondycji, której serce kieruje się do tych, którzy cierpią i są uciskani.

Od czasu swojego debiutu w 1997 roku Jones tworzy niezatarte narracje z punktu widzenia m.in. maltretowanej kobiety, która zastanawia się nad skierowaniem pistoletu przeciwko swojemu oprawcy oraz górnika uwięzionego pod ziemią podczas pisania tego, co okaże się jego ostatnim listem do jego żona.

Wydany za granicą w zeszłym roku jej najnowszy projekt „Song to a Refugee” (w piątek) dodaje współczucia zmaganiom imigrantów uciekających przed terrorem i prześladowaniami w swoich ojczyznach.

Wyprodukowana z Davidem Mansfieldem, którego uporządkowane neoappalachskie aranżacje pogłębiają patos jej tekstów i wokali, płyta Jones jest niezamierzonym albumem koncepcyjnym. Ewoluował szybko, po okresie blokady pisarskiej, podczas lawiny pisania piosenek wywołanej okropnościami, których była świadkiem w wiadomościach z granicy Stanów Zjednoczonych z Meksykiem i poza nią.

„Starałem się zrozumieć, co się dzieje, przede wszystkim dla siebie” – wyjaśnił 55-letni Jones. Rozmawiała przez telefon ze swojego domu w West Village na Manhattanie, opisując swoją reakcję na codzienne relacje dotyczące traktowania imigrantów, w większości osób kolorowych.

„Jednocześnie czułam odpowiedzialność informowania o tym, co się dzieje” – dodała. „Chciałem sprowadzić wszystko do jednego, cichego głosu, ponieważ im bardziej osobiste jest coś, tym trudniej jest odwrócić wzrok”.

Jones, adoptowana od urodzenia i wychowana na Long Island w stanie Nowy Jork, w naturalny sposób przychodzi z empatią. „Zawsze szukałam czegoś, twarzy lub domu, czegokolwiek, z czym mogłabym się połączyć” – powiedziała o swoich wczesnych poszukiwaniach swojej rodziny pochodzenia. „Byłem też bez domu, gdy miałem 15 lat. Nigdy nie straciłam z oczu, co to znaczy mieć jedzenie i dach nad głową. Każdego dnia jestem wdzięczny za bezpieczeństwo fizyczne”.

Jej najnowszy projekt został niespodziewanie wcześnie zachęcony przez kogoś o zupełnie innym pochodzeniu: aktorki Emmy Thompson. Obie kobiety spotkały się przypadkowo w Tompkins Square Park w East Village, gdzie rozpoczęły rozmowę na temat ich wzajemnego zaangażowania na rzecz praw człowieka. Wkrótce potem Jones napisała „I Wait for You”, piosenkę o matce z Sudanu, która szuka azylu w Anglii, mając nadzieję, że w końcu połączy się ze swoimi dziećmi.

Thompson był członkiem zarządu Fundacji Helen Bamber, brytyjskiej organizacji pierwotnie założonej w celu opieki nad ocalonymi z Holokaustu, która obecnie służy ofiarom handlu ludźmi i innych okrucieństw.

„To ludzie, którym nic nie jesteśmy winni, jak powiedziała Helen Bamber, których traktowanie ujawnia nasze człowieczeństwo, naszego ducha, jakość naszej tkanki społecznej” – napisał Thompson w e-mailu. „Mam adoptowanego syna, uchodźcę z Rwandy, i najważniejsze, aby o nim powiedzieć, to to, że jego przyłączenie do rodziny uczyniło nas wszystkich niezmiernie bogatszymi pod każdym względem”.

Folkowa piosenkarka i aktywistka Peggy Seeger, która pojawia się na albumie, powiedziała, że ​​siła albumu Jonesa tkwi w zdolności do malowania żywych portretów. „Tak łatwo jest zdyskredytować, kiedy widzisz tak wielu uchodźców, indywidualną historię – a to są indywidualne historie” – powiedziała o 13 piosenkach na albumie. „Rekordy Diany są nieustannym młotem tego, jak ignorujemy ogromną liczbę ludzi, którzy przeżywają skutki ludzkiego okrucieństwa i szaleństwa”.

Wspierana przez Mansfielda na mandolinie i skrzypcach, piosenka „Where We Are” jest opowiadana przez starszego z dwóch braci, którzy zostali odebrani rodzicom i przetrzymywani na granicy Stanów Zjednoczonych i Meksyku: „Mój brat jest dzieckiem, on nie w ogóle nie rozumiem/Wolność, jest wolność poza murem z ogniw łańcucha.”

„We Believe You”, centralny element albumu, został zainspirowany zeznaniami Kongresu przedstawicielki Alexandrii Ocasio-Cortez, Demokratki Nowego Jorku, opisujących odczłowieczające warunki, które obserwowała na granicy.

Wierzę, że twoje oczy są zmęczone płaczem
i wszystkie powody, dla których powiedziałeś, że tu przyszedłeś
Wierzę, że straciłeś matkę i ojca
a na betonowej podłodze nie ma spania

Jones intonuje ten lament bez ozdób altowych, a jej słowa uginają się pod delikatnymi filigranami gitary elektrycznej Richarda Thompsona. Steve Earle, Thompson i Seeger na zmianę śpiewają kolejne zwrotki, by ponownie dać świadectwo wraz z Jonesem w ostatniej zwrotce i refrenie piosenki.

Jak wyjaśnił Jones: „Ważne jest, abyśmy w naszym życiu mieli ludzi, którzy nam wierzą, zwłaszcza w przypadku osób z traumą — ludzi, którzy w tym przypadku są demonizowani lub „inni” za to, że chcą mieć bezpieczną przystań, a ostatecznie dom”.

„Song to a Refugee”, napisany od spodu historii, odnajduje, że Jones niezłomnie staje po stronie uciskanych, w duchu „Ballad Dust Bowl” Woody’ego Guthrie. Jedną z najpotężniejszych rzeczy na płycie jest to, że w utworach takich jak „I Wait for You” i „Mama Hold Your Baby” głosy imigrantek są skoncentrowane. Mówiąc o swojej bohaterce w piosence „Zapytaj kobietę”, Jones pyta: „Jak to musi być, gdy matka musi podnieść swoje dziecko i zacząć iść do innej granicy, przez pustynie i bez żadnego bezpieczeństwa?”

„Bycie uchodźczynią”, napisał Thompson, „po prostu podkreśla i zaostrza obszary, w których wszystkie kobiety są już kwestionowane – nie są słyszane, nie są kształcone, nie otrzymują wynagrodzenia, nie mają władzy”.

Jones napisał i nagrał materiał do „Piosenki do uchodźcy”, gdy prezydent Donald Trump sprawował urząd. Ale koszmarne realia, które przywołuje album, przemawiają dziś równie wzruszająco.

„Jest to tak duży problem, że trzeba go rozwiązać na małe sposoby” – powiedział Seeger, odnosząc się do globalnego kryzysu migracyjnego. „Ale małe drogi nie są małe. To nie jest mały album.”