LONDYN – Alexandra Wilson wyglądała jak typowy dzień w biurze, kiedy przybyła do londyńskiego sądu, gotowa bronić kogoś oskarżonego o kradzież.

Związała włosy w zgrabny węzeł, nałożyła czarną szatę i włożyła perukę z białego końskiego włosia – oficjalny strój brytyjskich adwokatów, prawników, którzy większość spraw rozstrzygają w sądzie.

Ale kiedy znalazła się na sali sądowej, sprawy poszły nie tak. W protekcjonalnej wymianie zdań, która była w najlepszym przypadku niegrzeczna, aw najgorszym wroga, prokurator, starszy biały mężczyzna, wyszydził panią Wilson, zbeształ ją za rozmowę z klientem i drażnił jej prośby o szczegóły dotyczące dokumentów sądowych.

Niestety był to zbyt typowy dzień dla pani Wilson w zawodzie, w którym jako młoda Murzynka często walczy o uznanie i szacunek.

„Z pewnością zdarza się to wielu czarnym adwokatom” – powiedziała po spotkaniu. „Moje umiejętności są niedoceniane, całkiem sporo”.

W zeszłym miesiącu, w incydencie, który trafił na pierwsze strony gazet w Wielkiej Brytanii – i wywołał publiczne przeprosiny ze strony pełniącej obowiązki szefa krajowego systemu sądownictwa – pani Wilson została wezwana za wejście do sądu w obronie swojego klienta: jeden z trzech przypadków tego dnia została uznana za oskarżoną.

Pani Wilson napisała o spotkaniu w wątku na Twitterze, który wkrótce stał się wirusowy, a incydent podkreślił szersze problemy w systemie wymiaru sprawiedliwości.

„Dla mnie to był prawdziwy wgląd w to, że czarnoskórzy są kryminalizowani od momentu, kiedy po raz pierwszy ich ujrzeli” – powiedziała. „Jak mogę zapewnić moich klientów, że to uczciwy system, skoro ludzie już podejmują decyzję, widząc czarnoskórą osobę, że prawdopodobnie jesteś przestępcą?”

To część jej dążenia do bycia tutaj.

„Pomyślałam, że najlepszym sposobem na dokonanie zmian jest bycie częścią systemu, który jest tak problematyczny i wprowadzanie zmian od wewnątrz” – powiedziała. „Wywołanie wszystkich problemów to jedna rzecz, ale musimy pomyśleć:„ Jak zamierzamy to rozwiązać? ”

Jako 25-letnia córka ojca z Czarnego Karaibów i białej brytyjskiej matki z robotniczych korzeni nadal jest rzadkością w przepastnych korytarzach angielskich dworów.

Jej bezwstydne spostrzeżenia na temat rasy i klasy mają narysowano tysiące obserwujących na Twitterzezainspirowany książka o jej doświadczeniach i skłonił ją do założenia społeczności czarnych kobiet w zawodach prawniczych. Nieco ponad rok po rozpoczęciu kariery dopiero zaczyna.

Tweet, który zamieściła kilka miesięcy przed tym, jak została praktykującym adwokatem na początku 2019 r., Zawierał jej zdjęcie w oficjalnym stroju i notatkę „TAK wygląda adwokat” jako pierwszy zwrócił uwagę.

Plik najnowsze statystyki dotyczące różnorodności wśród brytyjskich adwokatówz Bar Standards Board, organu regulującego zawód w Anglii i Walii, są ponuro. Prawie 100 lat po tym, jak pierwsze kobiety zostały adwokatami w 1922 r., Kobiety stanowią zaledwie 38 procent zawodu i 16 procent najwyższych rangą adwokatów, znanych jako Queen’s Counsel. A czarni adwokaci stanowią zaledwie 3,2 procent wszystkich adwokatów i 1,1 procent najstarszych.

Raport Rady ds. Standardów Adwokackich z 2018 roku zauważyli, że przyszli czarnoskórzy adwokaci napotykają znacznie większe bariery wejścia do zawodu niż ich biali rówieśnicy i rzadziej są zatrudniani jako stażyści.

Jednak Czarni są nadreprezentowani w populacji więziennej, dane Ministerstwa Sprawiedliwości pokazuje, że Czarni stanowią około 12 procent populacji więźniów, ale tylko 3 procent całej populacji w Anglii i Walii.

W rezultacie, jak zauważyła pani Wilson, są to sale sądowe, w których osoby na stanowiskach władzy są przeważnie białe, a oskarżeni są nieproporcjonalnie czarni.

„Jeśli masz nadreprezentację Czarnych po złej stronie prawa, przepychanie ich przez system”, powiedziała, „a oni nie widzą żadnych Czarnych, którzy ich reprezentują, jak mogą nam zaufać?”

Pani Wilson konfrontuje się z wypaczoną dynamiką w swojej książce „In Black and White”, pamiętniku, który szczegółowo opisuje jej doświadczenie jako adwokat i jej podróż, aby się tam dostać, jednocześnie rozwiązując kwestie rasy i klasy w systemie wymiaru sprawiedliwości od dawna zdominowanym przez bogatych białych mężczyzn.

Uważa, że ​​nadszedł odpowiedni czas, aby Wielka Brytania zajęła się kwestią nierówności rasowej po tym, jak policja zabiła George’a Floyda w Minneapolis, która wywołała protesty i globalną dyskusję na temat rasy, w tym w Wielkiej Brytanii.

„Myślę, że lubimy myśleć o sobie jako o społeczeństwie postrasowym, w którym rasa nie istnieje i wszyscy żyjemy w harmonii rasowej i szczerze mówiąc, to nieprawda” – powiedziała.

Specjalizowała się w prawie karnym i rodzinnym, mając nadzieję na maksymalizację wpływu, jaki może wywrzeć i jaki jest członkiem założycielem One Case at a Time, inicjatywa sfinansować i zapewnić zastępstwo prawne dla osób kolorowych.

„Nie możemy po prostu oszukać siebie, myśląc, że każdy ma dokładnie takie same szanse życiowe i wszyscy są na równych warunkach, ponieważ tak nie jest” – powiedziała.

Pani Wilson dorastała jako najstarsze z czwórki dzieci w Essex, rejonie południowo-wschodniej Anglii graniczącym z Londynem. Jej ojciec jest Brytyjczykiem z pierwszego pokolenia, urodził się w Anglii w rodzinie jamajskich rodziców, którzy wyemigrowali do tego kraju wraz z falą innych pracowników z Karaibów w ramach „Pokolenia Windrush”. Jej matka pochodziła z brytyjskiej rodziny robotniczej i dorastała w mieszkaniach komunalnych.

Oboje jako dorośli zdobyli stopnie naukowe i oboje są teraz nauczycielami, a pani Wilson przypisuje im własną ambicję i wytrwałość.

Kiedy miała 17 lat, śmierć bliskiej przyjaciółki, która została dźgnięta nożem w Londynie w przypadku błędnej tożsamości, zmusiła ją do dokładnego przyjrzenia się systemowi.

„Dla mnie to był pierwszy raz, kiedy naprawdę zacząłem doceniać, jak ważny jest kolor” – powiedziała – „ponieważ nie miałam absolutnie żadnych wątpliwości, że gdyby był biały, nie zostałby zabity tego dnia”.

Śledziła jego sprawę przez sądy i zaczęła zajmować się także innymi sprawami. Po jego śmierci wiedziała, że ​​chce kariery, która pozwoliłaby jej zająć się nierównościami rasowymi w wymiarze sprawiedliwości.

A jednak na każdym kroku musiała walczyć o swoje miejsce. Kiedy powiedziała nauczycielom, że chce złożyć podanie na Uniwersytet Oksfordzki, jeden z nich powiedział jej matce, że jest „zbyt ambitna”.

Kiedy ukończyła Oxford – po nauce w klasach, gdzie często była jedyną czarnoskórą uczennicą – i złożyła podanie o aplikację prawniczą, rówieśnicy powiedzieli jej, że to niemożliwe. A kiedy została adwokatem, powiedzieli, że nie będzie pasować.

Ale w zeszłym roku, kiedy podniosła oficjalny strój swojego nowego zawodu – nową perukę w blaszanym etui ze złotym napisem „Alexandra J. Wilson” na przodzie – z babcią u boku, wiedziała, że ​​się mylili.

Teraz chce wychować inne kolorowe kobiety, które wkraczają do zawodu. W tym roku założyła Czarne kobiety w prawie, społeczność aspirujących prawników i kobiet już pracujących w tej dziedzinie. Grupa liczy blisko 600 członków, którzy rozmawiają, udzielają porad i są mentorami, a także organizują wydarzenia online dla szkół.

„To bardzo ważne, żeby dzieci widziały czarne prawniczki” – mówi Wilson. „Nie zrobiłem tego i chciałem”.