Wśród kobiet biorących udział w badaniu prawie połowa zgłosiła używanie licencjonowanego leku aborcyjnego, misoprostolu lub innego leku w swojej ostatniej próbie samodzielnego przerwania ciąży, podczas gdy 38% używało ziół, o których słyszeli, że mogą wywołać aborcję, a prawie 20% stosowało metodę fizyczną. takie jak uderzenie w brzuch. Prawie 28 procent stwierdziło, że udało im się przerwać ciążę. Wśród tych, którym się nie powiodło, 33,6 procent miało następnie aborcje w klinice (często 100 mil lub więcej od domu), a 13,4 procent kontynuowało ciążę. Jedenaście procent stwierdziło, że doznało komplikacji po próbie dokonania aborcji.

Najczęstszymi powodami, dla których próbowali samodzielnie zakończyć ciążę, bez angażowania służby zdrowia, było to, że wydawało się to łatwiejsze lub szybsze, że zabieg w placówce był zbyt kosztowny, a najbliższa przychodnia była zbyt daleko . Chociaż badanie to nie obejmowało nastolatków, nastolatki w ciąży często niechętnie lub nie są w stanie uzyskać zgody rodziców, której wiele stanów wymaga w przypadku aborcji nadzorowanej medycznie, co skłania niektóre nastolatki do próby dokonania aborcji na własną rękę.

Według dr Ralpha i współautorów „kliniki aborcyjne i lekarze zgłaszają opiekę nad rosnącą liczbą osób, które próbowały samodzielnie przeprowadzić aborcję”. Naukowcy przewidzieli, że wysiłki kobiet na rzecz samodzielnego wywołania aborcji będą coraz powszechniejsze, ponieważ dostęp do opieki aborcyjnej w placówce stale się zmniejsza.

Na przykład ostatnia klinika w Missouri, która zapewnia aborcje, prowadzona przez Planned Parenthood, może zostać zmuszona do zaprzestania tej praktyki w sporze z władzami stanowymi. Wywalczyła ulgę, aby kontynuować działalność do maja przyszłego roku. Missouri i Mississippi to jedne z wielu stanów, w których prawodawcy zakazali aborcji we wczesnej ciąży, a ostatnio Teksas zakazał wszelkich aborcji po sześciu tygodniach ciąży, w którym to momencie większość kobiet jeszcze nie wie, że jest w ciąży. W zeszłym miesiącu Sąd Najwyższy przyjął sprawę, która może skutkować unieważnieniem sprawy Roe v. Wade.

„Ponieważ coraz więcej klinik aborcyjnych zamyka się, a ograniczenia rosną, wygoda samodzielnych aborcji prawdopodobnie sprawi, że będą one bardziej powszechne” – powiedział dr Ralph w wywiadzie. „To, że stany utrudniają dostęp do aborcji, nie oznacza, że ​​potrzeba aborcji zniknie. Powinniśmy upewnić się, że kobiety mają dostęp do najbezpieczniejszych i najskuteczniejszych metod”.

Zauważyła, że ​​spowodowane pandemią ograniczenia dotyczące osobistych wizyt lekarskich mogły ułatwić kobietom w wielu stanach dostęp do samodzielnej aborcji w ich domach. Obecnie coraz więcej lekarzy jest skłonnych udzielać porad dotyczących aborcji przez telefon i może nawet „rozprowadzać leki aborcyjne pocztą lub wręczać je kobietom na parkingu” – powiedziała.

Jak podał Instytut Guttmachera, aborcja medyczna, stosowana prawidłowo w ciągu 70 dni od rozpoczęcia ostatniej miesiączki (10 tygodni ciąży), skutecznie przerywa ciążę w ponad 95 procentach przypadków. Istnieją dwa leki na receptę, najlepiej stosowane w połączeniu, które mogą wywołać aborcję we wczesnym okresie ciąży. Jeden, doustny lek zwany mifepristonem, jest przyjmowany najpierw w celu zablokowania hormonu progesteronu potrzebnego do kontynuacji ciąży; drugi, misoprostol, rozpuszcza się w ustach lub wprowadza do pochwy jeden lub dwa dni później, aby wywołać skurcze i usunąć zawartość macicy, kończąc ciążę.