Wysiłki w dziedzinie ponownego odkrywania nie budzą optymizmu. Dreilinger pisze, że w latach pięćdziesiątych „ekonomiści domowi skupili się na zarządzaniu nie fizyczną strukturą gospodarstwa domowego, ale ludźmi i relacjami w nim zawartymi”. Zauważa, że ​​zamiast podkreślać, czym zajmują się gospodynie domowe, nowy nacisk na „życie rodzinne” skupiał się na tym, kim są, zastępując umiejętności niekończącą się pracą emocjonalną.

Ale Dreilinger zastanawia się, o ile łatwiej było zarządzać domem z połowy lat pięćdziesiątych niż farmą lub mieszkaniem miejskim z lat trzydziestych XX wieku. Zajmowanie się gospodynią domową wymagało nowych, absurdalnie wysokich standardów czystości, wychowania dzieci i osobistej prezentacji. Ewentualnie gospodyni domowa mogłaby znaleźć pracę i zapłacić innym za opiekę nad dziećmi, sprzątanie domu i posiłki – co ostatecznie się stało. Pionierzy gospodarki domowej szanowali podział pracy.

Ale początki tej dyscypliny tkwią w prowadzeniu domu. W XIX wieku gotowanie, sprzątanie i zaopatrzenie były pracochłonną pracą na pełny etat. W efekcie gospodyni domowa prowadziła małą fabrykę. Samo pranie wymagało całego dnia wytężonego wysiłku. „Nowoczesne udogodnienia”, od urządzeń elektrycznych po żywność paczkowaną, zmieniły ekonomię gospodarstwa domowego, przenosząc produkcję z typowej gospodyni domowej do specjalistycznego biznesu.

Tak więc tematy, które kiedyś żyły harmonijnie pod domowym dachem – żywienie, badania konsumenckie, tekstylia, psychologia dziecięca – odbiegły od siebie. Cornell’s College of Human Ecology nadal jest potęgą naukową. Jednak naukowiec wykorzystujący nanotechnologię do opracowywania wykończeń tkanin nie zajmuje się problemami domowymi, a badania nie mają nic wspólnego z odżywianiem ani rozwojem dziecka.

Jedynym miejscem, w którym ekonomia domowa wciąż ma sens, jest miejsce, w którym po raz pierwszy ją spotkałem: w gimnazjum. Jak się okazuje, bardzo podobały mi się zajęcia, mimo braku treści akademickich. Zrobiliśmy fartuchy i tak, babeczki jagodowe. To był dom jako „mieszanie i zszywanie”, którym Dreilinger i jej źródła gardzą.

Jednak nauka gotowania i szycia – tworzenia użytecznych przedmiotów fizycznych o atrakcyjnym charakterze – była bardzo satysfakcjonująca dla 12-letniego mola książkowego. To ta sama satysfakcja, która ożywia współczesny ruch twórców. Obsługuje niezliczone filmy na YouTube i większość programu Discovery Channel. Ludzie pragną kontroli nad swoim bezpośrednim środowiskiem fizycznym. I mają obsesję na punkcie jedzenia. Zintegruj trochę elektroniki i stolarki, a będziesz miał hit – nawet jeśli nazwiesz to domowym ec.