Konta feministek w mediach społecznościowych powoli znikały w Chinach od kilku dni. A kiedy to nie wystarczyło dla wściekłych krytyków, potężny głos w Internecie wkroczył z pomocą.

W dyskusji na popularnej chińskiej platformie Weibo jedna z krytyków poprosiła o lepsze wytyczne dotyczące składania skarg na kobiety, które podzielają poglądy feministyczne. Użytkownik zasugerował, aby firma dodała „podżeganie do masowej konfrontacji” do listy naruszeń, które mogłyby spowodować ich usunięcie. Konto Weibo od dawna powiązane z dyrektorem generalnym firmy, Wang Gaofei, dołączyło do rozmowy, aby udzielić wskazówek.

„Tutaj” – powiedziała osoba korzystająca z konta 14 kwietnia, zamieszczając zrzut ekranu z prostymi instrukcjami składania skarg na kobiety. W sekcji „rodzaj skargi” kliknij „podżeganie do nienawiści”, tak jak pokazał zrzut ekranu. Z konkretnego powodu: „dyskryminacja ze względu na płeć”.

Kobiety, które wyrażają feministyczne poglądy w mediach społecznościowych, od dawna są poddawane lawinie nienawistnych komentarzy. W Chinach te poglądy nie tylko przyciągają uwagę trolli, ale mogą również prowadzić do wyrzucenia z platform przez wściekłych użytkowników, którzy mają dostęp do nieprawdopodobnych sojuszników: samych firm internetowych.

Konta kilku znanych chińskich feministek zostały usunięte z Weibo w ciągu ostatnich dwóch tygodni po publicznych skargach. Według kobiet co najmniej 15 kont zostało usuniętych. Kobiety mówią, że jest to część rosnącej kampanii internetowej mającej na celu wytępienie głosów feministycznych w kraju, w którym rząd kontroluje internet, a ruchy społeczne są szybko ograniczane. Dwie kobiety złożyły pozwy przeciwko Weibo.

„Zaniemówiłam” – powiedziała o zrzucie ekranu Liang Xiaowen, szczera chińska feministka. Chociaż nazwisko pana Wanga nie jest oficjalnie przypisane do konta, został on zidentyfikowany jako jego właściciel w pół tuzinie doniesień medialnych i podcast. „Oskarżył mnie o dyskryminację ze względu na płeć, która jest najśmieszniejszą rzeczą na świecie” – powiedziała.

Pani Liang, 28-letnia prawniczka z Nowego Jorku, jest jedną z kobiet, których konta zostały usunięte przez Weibo. Ona pozywa firmę za naruszenie chińskiego kodeksu cywilnego, twierdząc, że nie wyjaśnia to odpowiednio jej zarzutów.

Konta kobiet zaczęły znikać po 31 marca. Dwa dni wcześniej Xiao Meili, znana feministka w Chinach, opuściła restaurację z gorącym kotłem w południowo-zachodnim mieście Chengdu, zła, że ​​mężczyzna zignorował jej powtarzające się prośby o rzucenie palenia nielegalnie w pomieszczeniu. Mężczyzna był tak wściekły, że rzucił filiżanką gorącego płynu w panią Xiao i jej przyjaciółki.

Pani Xiao, lat 30, przesłała później film o tym incydencie, wywołując falę wsparcia, która wkrótce wywołała szkodliwą reakcję.

Tego popołudnia oblegały ją tysiące nienawistnych wiadomości. Użytkownicy wykopali z 2014 roku zdjęcie pani Xiao trzymającej plakat z napisem „Módlcie się za Hongkong” i wykorzystali je, by oskarżyć ją o wspieranie niepodległości Hongkongu. Kilka godzin po pojawieniu się zdjęcia pani Xiao odkryła, że ​​jej konto Weibo zostało zamrożone.

W oświadczeniu z 13 kwietnia Weibo powiedział, że cztery z usuniętych kont zawierały „nielegalne i szkodliwe” treści, i wezwał użytkowników do przestrzegania podstawowych zasad Weibo, które obejmują „nie podżeganie do konfrontacji grupowej i podżeganie do kultury bojkotu”. Oprócz Weibo, pani Xiao została usunięta z konta przez inną chińską firmę internetową. Żadna z firm nie odpowiedziała na prośby o komentarz.

„To spowodowało wiele szkód w moim duchu” – powiedziała pani Xiao w wywiadzie. „Od 31 marca byłem bardzo zdenerwowany, zły i przygnębiony”.

Feministki w Chinach twierdzą, że Weibo zastosowało podwójne standardy, jeśli chodzi o policyjne nadużycia wobec mężczyzn i kobiet. Weibo blokuje używanie wyrażeń, takich jak „narodowy mężczyzna”, które jest obraźliwym określeniem dla Chińczyków. Ale groźby gwałtu i słowa takie jak „suka” są dopuszczalne. Zheng Churan, feministka, której konto również zostało niedawno usunięte, powiedziała, że ​​kilka jej koleżanek próbowało zgłosić obraźliwe uwagi Weibo, ale nigdy się to nie udało.

„To naprawdę oczywiste, gdzie platformy są ustawione w takich kwestiach” – powiedziała pani Zheng.

Rządząca Chinami Partia Komunistyczna od dawna obawia się aktywizmu społecznego, który mógłby podważyć jej rządy i sprowokować niestabilność. W 2015 roku władze chińskie zatrzymały panią Zheng i cztery inne feministki pod zarzutem „wybierania kłótni i wywoływania kłopotów” przed kampanią dotyczącą molestowania seksualnego w transporcie publicznym. Zatrzymania wywołały międzynarodowe oburzenie.

Feministyczne idee powoli weszły do ​​głównego nurtu. Wiele kobiet było zachęconych niewielkimi osiągnięciami rodzącego się w tym kraju ruchu #MeToo. A myśl feministyczna przemawia do chińskich kobiet, które uważają, że rząd nie zajmuje się kwestiami dyskryminacji ze względu na płeć, powiedział Lu Pin, weteranka praw kobiet z Nowego Jorku, której konto również zostało usunięte.

W Chinach jest niewiele rynków zbytu dla kobiet. „Dlatego przechodzą do trybu online” – powiedziała pani Lu.

Weibo odegrało kluczową rolę w pomaganiu kobietom w znajdowaniu w Internecie społeczności o podobnych poglądach. To właśnie w Weibo kobiety podzieliły się swoimi przemyśleniami na temat przemocy domowej, trudności związanych z rozwodem i dyskryminacji ze względu na płeć w miejscu pracy. Kwestie związane z płcią są często jednymi z najczęściej poruszanych na platformie tematów. Ale w kulturze zdominowanej przez mężczyzn doprowadziło to do urazy.

Wielu z najbardziej aktywnych przeciwników rosnącego w Chinach internetowego dyskursu feministycznego ma setki tysięcy zwolenników. Niektóre z nich są doceniane w państwowych mediach i sprzymierzone z szerszym ruchem nacjonalistycznym, który każdą formę krytyki postrzega jako obrazę Pekinu. Kobiety są łatwym celem, w obliczu groźby śmierci i oskarżeń o bycie „separatystkami”.

Douban, forum internetowe i witryna z recenzjami, niedawno usunęło również co najmniej osiem grup zajmujących się kwestiami kobiet, według China Digital Times, strony internetowej, która śledzi chińskie kontrole internetowe. Douban odmówił komentarza.

Po incydencie z gorącym garnkiem Taobao, witryna handlu elektronicznego w Chinach, usunęła 23 produkty ze sklepu internetowego pani Xiao, mówiąc, że są to „treści zabronione”, zgodnie z zawiadomieniem wyświetlonym przez The New York Times. Na wszystkich przedmiotach było napisane słowo „feministka”. Pani Xiao pozwała Weibo w sądzie w Pekinie 14 kwietnia, domagając się dostępu do jej konta i 1500 dolarów odszkodowania.

Po tym, jak opublikowała pozew na WeChat, wszechobecnej chińskiej platformie komunikatora internetowego, jej konto publiczne zostało usunięte z powodu „naruszenia przepisów”.

Pani Liang, prawniczka, powiedziała, że ​​była jedną z wielu kobiet, które zostały zalane przemocą po tym, jak opublikowała wiadomości wspierające dla pani Xiao. Powiedziała, że ​​była wściekła, gdy jej konto Weibo zostało zamrożone, ponieważ oznaczało to, że nie mogła się dłużej bronić. „To odpowiednik zamknięcia ust, powieszenia i pozostawienia do poparzenia” – powiedziała.

Jednym z domniemanych przestępstw pani Liang było udostępnienie posta na Twitterze grupy „Chińczycy dla Ujgurów”. Jej krytycy używali go, by oskarżać ją o niepatriotyczność poprzez szerzenie świadomości o losie uciskanej mniejszości muzułmańskiej.

Pomimo ryzyka, wiele kobiet nadal przekazuje wiadomości o wsparciu dla tych, którzy zostali wyrzuceni z Weibo, powiedziała pani Liang. Opisała platformę jako „jedyną otwartą przestrzeń, w której mogę zabrać głos” i powiedziała, że ​​chce z powrotem swoje konto, chociaż wiedziała, że ​​ci sami wściekli użytkownicy będą na nią czekać, kiedy wróci.

„Myślę, że posiadanie takiej przestrzeni jest szczególnie ważne dla młodych kobiet w internecie” – powiedziała. „Odmawiam oddania go tym obrzydliwym ludziom”.