„To nie tylko zdradza zaskakującą ignorancję, gdzie, dlaczego i jak dochodzi do gwałtu, ale także obarcza winą osoby, które przeżyły gwałt” – powiedziała grupa.

Chcąc stłumić złość, biuro pana Khana wydało w środę oświadczenie, w którym stwierdza, że ​​uwagi premiera zostały przeinaczone.

„Premier mówił o reakcjach społecznych i potrzebie zjednoczenia naszych wysiłków w celu całkowitego wyeliminowania groźby gwałtu” – podało biuro w oświadczeniu. „Niestety, część jego komentarza, świadomie lub nieświadomie, została zniekształcona i oznaczała coś, czego nigdy nie zamierzał”.

Rząd Khana znalazł się w obliczu ogromnej presji, aby przyspieszyć wymiar sprawiedliwości dla osób, które przeżyły gwałt, po serii ataków wywołanych żądaniami zastosowania kary śmierci w takich przypadkach. W grudniu rząd przyjął środek, zgodnie z którym mężczyźni skazani za gwałt mogą zostać skazani na chemiczną kastrację.

Istnieje niewiele wiarygodnych statystyk dotyczących gwałtów w Pakistanie, ale działacze na rzecz praw człowieka twierdzą, że jest to bardzo rzadko zgłaszane przestępstwo, po części dlatego, że ofiary są często traktowane jak przestępcy lub obwiniane o napaści. Tysiące protestujących wyszło na ulice w zeszłym roku po tym, jak wysoki funkcjonariusz policji we wschodnim mieście Lahore powiedział, że kobieta, która została zgwałcona na opuszczonej autostradzie, była częściowo odpowiedzialna za atak.