Według badania Deloitte „Women at Work: A Global Outlook” 52% kobiet doświadczyło w ciągu ostatniego roku jakiejś formy nękania lub mikroagresji, począwszy od przekonania, że ​​ich osąd jest kwestionowany, ponieważ są kobietami, po lekceważące uwagi na ich temat. wygląd fizyczny, styl komunikacji, rasa, orientacja seksualna lub status opiekuńczy. Kobiety kolorowe i kobiety LGBTQ znacznie częściej doświadczały tych nieobejmujących zachowań.

Inny raport Project Include, organizacji non-profit, której celem jest przyspieszenie różnorodności i włączenia w technologie, wykazał, że 25 procent respondentów doświadczyło wzrostu nękania ze względu na płeć podczas pandemii, około 10 procent doświadczyło wzrostu ze względu na rasę i pochodzenie etniczne wrogość, a 23 procent respondentów w wieku 50 lat i starszych doświadczyło zwiększonego nękania lub wrogości ze względu na wiek.

„Wielką nauką, jaką odnieśliśmy, jest to, że ludzie będą nękać ludzi i być wrogo nastawieni do ludzi bez względu na środowisko — znajdą sposób” — powiedziała Ellen Pao, dyrektor generalna Project Include, Reset Work, nową publikację biznesową dystrybuowaną za pośrednictwem poczty elektronicznej.

„Dla nich łatwiej było nękać na odległość, ponieważ w tych interakcjach było tak dużo prywatności. Nie mam kolegi obok mnie, kiedy na kogoś krzyczę, więc nikt mnie nie widzi ani nie słyszy, że jestem napastnikiem. Ułatwiło to na wiele sposobów, ponieważ mogli pisać lub rozmawiać. Nagle ta komunikacja jeden na jednego stała się normalna i można było naruszać czyjąś prywatność w ich własnym domu w sposób, którego nie można było zrobić w biurze.

Podczas gdy nieprzyzwoite przypadki, takie jak masturbacja Zoom, trafiają na pierwsze strony gazet, bardziej powszechnymi przykładami nieuprzejmości i nękania mogą być niechciane komentarze dotyczące wyglądu pracownika, jego zachowania, otoczenia fizycznego, produktywności lub przekonań politycznych.

W odosobnieniu uwagi te mogą wydawać się łagodne i czasami tak jest. Zauważenie, że kolega nosi piżamę podczas spotkania, „niekoniecznie jest zaproszeniem do seksu” – powiedziała Vicki Schultz, profesor prawa i nauk społecznych w Yale Law School. „Jest to błędna charakterystyka tego, czym właściwie jest molestowanie seksualne i nie ma znaczenia jako zachowania, które podważa równość” – powiedziała, zauważając, jak powszechne jest wykorzystywanie zarówno przez firmy, jak i osoby publiczne, niezrozumienia molestowania seksualnego przez opinię publiczną.

Te okoliczności niekoniecznie powodują molestowanie seksualne, ale zwracają uwagę na płeć w sposób, nad którym kobiety pracowały przez lata, powiedziała pani Schultz. „To przewracanie oczami, szyderczy komentarz – tego rodzaju rzeczy, jakich doświadczają kobiety, gdy pracują w małej liczbie” – powiedziała.