Jak powiedział William J. Burns, dyrektor CIA, w kwietniu przed senacką komisją ds. Wywiadu, wycofanie się wiąże się z „znaczącym ryzykiem”. „Zmniejszy się zdolność rządu USA do zbierania i reagowania na groźby” – powiedział. „To po prostu fakt”.

Decyzja została jednak podjęta. Ale zanim wycofanie się zakończy, administracja Bidena musi złagodzić jej niebezpieczeństwa. Ponieważ nasze źródła w terenie wkrótce staną się ciemne, należy naprawić luki w naszych sieciach gromadzenia danych wywiadowczych i antyterrorystycznych, aby zachować zdolność do identyfikowania i eliminowania zagrożeń, zanim dotrą one do naszych brzegów. W tym celu musimy pilnie zawrzeć porozumienia z sąsiednimi krajami, aby zapewnić nam zdolności wywiadowcze, obserwacyjne i rozpoznawcze.

Pan Biden obiecał, że pomoc humanitarna i rozwojowa Ameryki będzie kontynuowana. Aby nasz personel i niezliczone organizacje pozarządowe, z którymi współpracujemy, mogły zapewnić tę pomoc, musimy zapewnić im bezpieczeństwo. Jeśli kraj ponownie pogrąży się w wojnie domowej lub ponownie znajdzie się pod rządami talibów, utrzymanie obecności ambasady i dystrybucja pomocy stanie się prawie niemożliwe. Administracja musi opracować jasną strategię ochrony naszej ambasady, personelu dyplomatycznego i pracowników pomocy.

Prezydent musi również przyznać, że wycofanie się będzie miało tragiczne konsekwencje dla afgańskich kobiet i dziewcząt – i ciężko pracować, aby temu zapobiec. Przez ostatnie 20 lat zachęcaliśmy kobiety w Afganistanie, aby wystąpiły naprzód jako uczennice, nauczycielki i profesjonaliści. Zachęceni naszą obecnością, właśnie to zrobili. Ale bez naszej obecności w tym kraju trudno będzie zabezpieczyć zdobycze kobiet w społeczeństwie afgańskim i zapewnić ochronę praw kobiet.

Wreszcie mamy zobowiązania wobec tysięcy Afgańczyków, którzy nas wspierali, głównie jako tłumacze dla naszego wojska. Obiecano im specjalne wizy imigracyjne, aby uchronić ich przed niebezpieczeństwem, ale wiele z nich jeszcze się nie zmaterializowało. Talibowie uważają ich za zdrajców: od 2014 roku doszło do co najmniej 300 ukierunkowanych zabójstw osób, które z nami pracowały. Znacznie więcej umrze, jeśli administracja nie podejmie natychmiastowych kroków w celu przyspieszenia procesu bezpiecznego usunięcia.