Czy widziałeś kiedyś twarz malucha z rożkiem do lodów? Pierwszy kęs, zimny, niechlujny i słodki, to czysta rozkosz.

Desery dają radość. Ale dla wielu dziewcząt, gdzieś po drodze, ta radość zostaje zdławiona – zastąpiona stresem i strachem.

„Ta zmiana zwykle zaczyna się w okolicach gimnazjum” – mówi Lucie Hemmen, psycholog z Santa Cruz w Kalifornii, która specjalizuje się w moich badaniach demograficznych: nastoletnie dziewczyny. Powiedziała, że ​​w tym wieku zaczynamy absorbować dziwne napięcie naszej kultury związane z jedzeniem, zwłaszcza z deserami.

Negatywne wiadomości bombardują nas ze wszystkich stron. W telewizji postacie kobiece mówią, że nie powinny jeść deserów. Reklamy pokazują, że kobiety odmawiają sobie smakołyków, których chcą, ponieważ są „grzeszne”. Przyjaciele i członkowie rodziny komentują nasz apetyt. Przekazy kulturowe mają również wpływ na chłopców, ale wydaje się, że dziewczętom w szczególności mówi się, że albo jemy za dużo, albo za mało, albo niewłaściwie jemy, albo że zamiast tego powinniśmy „odtruwać”.

To jak zawstydzanie nas za oddychanie.

Ale natknąłem się na potężny sekret: niektóre smakołyki mogą być naszymi przyjaciółmi, i to nie tylko dlatego, że są jedynymi, z którymi możemy bezpiecznie spędzać czas podczas blokady. Możemy upiec własne pyszne desery, które są dla nas dobre pod każdym względem – odżywiają nasze ciało i duch.

Zdrowe pieczenie odkryłam, gdy miałam 9 lat. Zacząłem odczuwać tajemnicze bóle brzucha, które często trzymały mnie w łóżku przez cały dzień. Po opuszczeniu połowy czwartej klasy i wizycie u lekarza za lekarzem nadal nie wiedziałem, co jest nie tak. W ostateczności rodzice zdecydowali, że powinienem spróbować diety bezglutenowej. Zadziałało. W ciągu kilku miesięcy wszystkie objawy ustąpiły. Ale był jeden poważny problem. W sklepach nie było wtedy dobrych deserów bezglutenowych. Oznaczało to, że traciłem moją ulubioną grupę potraw: wypieki.

Zacząłem więc tworzyć własne, używając takich składników jak mąka migdałowa, gorzka czekolada i mleko kokosowe. Były bezzbożowe i miały niską zawartość cukru. Ku mojemu zdziwieniu – i mojej rodzinie – te przysmaki smakowały bardziej niż konwencjonalne desery. Ponieważ były mniej słodkie, wydobywało się więcej smaku. Mogliśmy naprawdę skosztować truskawki, czekolady czy cynamonu, gdy nie przytłoczył ich cukier. I faktycznie poczułem się po ich zjedzeniu! To było objawienie.

Bezzbożowe wypieki o niskiej zawartości cukru, które robię, są wypełnione białkiem i tłuszczami nasyconymi, takimi jak masło i olej kokosowy. Chociaż powszechnie uważa się, że masło jest związane z chorobami układu krążenia, niektórzy eksperci twierdzą, że masło jest naprawdę pożywne i że powinniśmy unikać cukru.

Nina Teicholz, autorka „The Big Fat Surprise”, twierdzi, że zwykłe myślenie o tłuszczach nasyconych jest „całkowicie odwrócone do góry nogami”. Badania pokazują, że żywność bogata w białko i tłuszcz sprawia, że ​​czujemy się nasyceni – mówi Teicholz. Najlepiej byłoby, gdybyśmy dostroili się do poziomu naszego głodu i przestali jeść, gdy jesteśmy najedzeni. Ale tradycyjne smakołyki są bogate w cukier – co może mieć odwrotny skutek, pozostawiając nas bardziej głodnych i spragnionych więcej słodyczy po ich zjedzeniu, według Gary Taubes, autora książki „The Case Against Sugar”.

Ale po deseru o niskiej zawartości cukru czujemy się usatysfakcjonowani.

Tworzenie – i jedzenie – tych nowych smakołyków stało się moją ulubioną częścią życia. I tak jak ja na blogu i opublikowałam o pieczeniu w mediach społecznościowych, przekonałam się, że wiele innych osób – zwłaszcza młodych kobiet – podziela moją radość.

Szczególnie w czasie pandemii pieczenie jest okazją do uważności.

Delikatne brzęczenie trzepaczki o miskę wciąga mnie w chwilę obecną. To jest moja medytacja. W kuchni, otoczonej porozrzucanymi kawałkami czekolady i rozpryskami roztopionego masła, nie ma parawanów, które mogłyby zwrócić moją uwagę. Jestem dostrojony do wrażeń związanych z tym procesem. Zwijanie ciasta na kulki. Rozpłaszczam je dłonią. Jestem tutaj i wszystko inne odpada.

Jako student pierwszego roku na „Zoom University” wiem, jak męczące jest spędzanie godziny po godzinie w Internecie, każdego dnia, z oczami przyklejonymi do jasnego ekranu. Dr Hemmen zwraca uwagę, że może to spowodować, że poczujemy się odłączeni od siebie. Wielu jej nastoletnich klientów „nie czuje się prawdziwych, ponieważ technologia ich tak bardzo stymuluje”.

Kiedy wbijamy jajka do miski i ubijamy je na pianę, znów czujemy się prawdziwi. Wciągają nas z powrotem do świata fizycznego, z powrotem do naszych ciał.

Ponieważ jesteśmy w tej chwili podczas pieczenia, daje nam to również kontakt z naszymi emocjami. Kilka dni temu tworzyłem nowy przepis na ciastka. Podczas siekania czekolady zdałem sobie sprawę, że po moich policzkach płyną łzy. Właśnie skończyłem czytać artykuł, który naprawdę mnie zdenerwował. Emocja przeniknęła do ciastek, gdy dodałem więcej kakao i łyżkę mocnej kawy.

Wiesz, jak intensywne wspólne doświadczenie z przyjacielem zawsze zbliża was dwoje do siebie? Pieczenie jest takie. Wzięcie rąk w składniki, nasycenie ich emocjami i przekształcenie ich w coś pysznego tworzy więź między nami a jedzeniem. Gotowy produkt staje się czymś więcej niż przedmiotem na talerzu.

Po tym powolnym, uważnym procesie w kuchni, doświadczenie jedzenia również staje się uważne. Kiedy zasiadamy do naszych deserów, otrzymujemy je jako prezent. Cieszymy się każdą częścią tego daru, ponieważ czujemy całą troskę, jaką w niego wkładamy.

Któregoś dnia zrobiłem bez ziarna ciastko z masłem orzechowym i kawałkami czekolady. Kiedy wyciągnąłem ją z piekarnika, unosił się zapach wanilii. Wbiłem łyżkę w środek olbrzymiego ciastka i ugryzłem. Orzechowy smak mieszał się z gorzko-słodkimi kawałkami czekolady, które rozpływały się na moim języku. Mój żołądek był szczęśliwy, podobnie jak duch.