Ale nie tylko nieskazitelny: bogaty i fascynujący. Chociaż Luker i Wilfert mają odrębne głosy, gdy śpiewają osobno, mogą brzmieć prawie identycznie, gdy śpiewają razem. (Mają tego samego nauczyciela głosu). Słuchając odtworzeń, nawet oni nie zawsze mogli się dowiedzieć, kto jest kim. W duetach takich jak „You Are My Best Friend” (uroczy otwieracz) i „Isn’t It Better?” (piosenka z pochodni Kander i Ebb zamieniła się tutaj w hymn siostrzanego wsparcia) coś wzniosłego dzieje się, gdy dwa głosy, zlewając się tak blisko, wydają się mnożyć, nawet gdy się łączą.

Efekt ten osiąga swój szczyt w finale albumu, niespodziewanym połączeniu piosenki Patty Griffin „Be Careful” z „Dear Theodosia”, utworem zaśpiewanym przez Aarona Burra jego córeczce w „Hamilton”. W wykonaniu Lukera i Wilferta „Teodozja” wydaje się obietnicą złożoną przez dzisiejsze kobiety ich duchowym córkom, że pozostawią im bezpieczniejszy świat. „Bądź ostrożny”, którego tekst nadaje tytuł „All the Girls”, jest przejmująco ambiwalentny, celebruje siłę kobiet, ale także ich kruchość – i kończy w tym układzie śmiało nierozwiązaną harmonią.

Co wydaje się jedyne słuszne. Choć album jest mocny – pięć ustawień poetyckich Thalkena jest szczególnie uroczych – nieuchronnie otacza go całun straty. Nie mam na myśli tylko utraty samej Luker. Jej rodzaj głosu (i Wilferta) jest stopniowo wypierany z teatru muzycznego, gdy klasycznie wyszkolone soprany ustępują miejsca rodzajowi opisanemu tak dosadnie w „Not Funny”, który zaśpiewa Kelli O’Hara na wtorkowym koncercie. Większość nowych prac jest napisana dla pasjonatów.

Większa strata jest oczywiście osobista. Wielu z nas, opłakujących ukochaną osobę, jest wdzięcznych za każdy skrawek ich głosu, który może zostać zachowany w wiadomości telefonicznej lub wideo. To nie jest sytuacja Bursteina. Ma do posłuchania mnóstwo albumów Lukera. Problem polega na tym, że chociaż pocieszają, są również niszczycielskie – zwłaszcza w „All the Girls”, ostatniej składance, z bolesnym tekstem Griffina: „Uważaj, jak mnie naginasz / Uważaj, jak mnie wysyłasz / Uważaj, jak kończysz mnie. ”

W każdym razie albumy są tym, co dał nam Luker, a nie on. Bardziej niż jej głos publiczny, Burstein najbardziej tęskni po 20 latach małżeństwa, to jej prywatny głos: ten, który słyszał podczas przejażdżek samochodem, spędzając razem harmonię z przebojami z lat 70. w radiu.

„Teraz jestem tylko ja i radio” – mówi.

Dla porównania reszta z nas ma szczęście. Słuchając „All the Girls”, w pewnym sensie najzabawniejszego i najmądrzejszego albumu Luker, możemy na zawsze zatrzymać ją obok nas.

Becca: Noc opowieści i pieśni ku pamięci Rebeki Luker
4 maja o 19:30
momenthouse.com/targetals