To, czego ta krytyka nie jest w stanie uchwycić, to fakt, że w zasadzie przez całą historię ludzkości rodzice nigdy, przenigdy nie wychowywali dzieci w izolowanych jednostkach jądrowych tak, jak robili to przez większą część 2020 roku, przy niewielkim lub żadnym praktycznym wsparciu rodziny lub społeczności. Poszczególne rodziny są całkowicie odpowiedzialne za dzieci „jest absolutnie nie do pomyślenia, z wyjątkiem totalnych nagłych wypadków”, powiedziała Stephanie Coontz, emerytowana profesor historii i rodziny w Evergreen State College w Olympii w stanie Waszyngton i autorka książki „The Way We Never Were: Amerykańskie rodziny i pułapka nostalgii ”.

Odkąd możemy się cofnąć w prehistorii, rodzice zajmowali się tym, co antropolodzy biologiczni nazywają „hodowlą kooperatywną” – powiedział dr Robin G. Nelson, profesor antropologii na Uniwersytecie Santa Clara (i stary przyjaciel moje). To pomysł, że członkowie rodziny i społeczności pomogliby w trzymaniu, pielęgnowaniu, a czasem nawet karmieniu dziecka. Sarah B. Hrdy, antropolog, nazwała tych pomocników „alloparentami”, a jej badania sugerują, że wspólna opieka nad dzieckiem mogła być „sekret ewolucyjnego sukcesu człowieka. ” Dr Nelson nazwał życie w grupie „częścią tego, co to znaczy być człowiekiem”.

Kiedy wracamy do początków historii Ameryki, utrzymują się te same fakty: od Ameryki kolonialnej do początku XX wieku prawie nie było rodziców, których dni byłyby poświęcone wyłącznie opiece nad dziećmi bez wsparcia. Biedniejsi rodzice pracowali ze swoimi pięcioletnimi dziećmi w zatłoczonych kamienicach, fabrykach tekstylnych i na polach, a starsze dzieci i inne rodziny pomagały opiekować się dziećmi zbyt młodymi do pracy. A bogatsze białe rodziny nie zajmowały się opieką nad dziećmi bez pracowników domowych. „Kobiety z klasy średniej mogły poświęcić więcej czasu na wychowywanie dzieci w XIX wieku tylko dzięki zatrudnieniu pomocy domowej” – zauważył Coontz.

W rzeczywistości, jeden z rodziców (mama) pozostający w domu i spędzający czas tylko na pracach domowych i opiece nad dziećmi był „historycznym fartem” dla białych klas średnich i wyższych, który rozpoczął się w latach czterdziestych i pięćdziesiątych XX wieku, „oparty na unikalnym i tymczasowym koniunktura czynników ekonomicznych, społecznych i politycznych ”- napisał Coontz w„ The Way We Never Were ”. Jak podkreśla, podczas II wojny światowej Amerykanie oszczędzali pieniądze w tempie „trzykrotnie wyższym niż w dekadach wcześniejszych i późniejszych”, a płace realne wzrosły bardziej w latach 50. niż w poprzednich 50 latach.

I nie byli „sami”, jak wielu rodziców podczas tej pandemii. Matki z klasy średniej, które pozostały w domu ze swoimi dziećmi, robiły to w społecznościach innych matek, takich jak one; dzieci były wypychane do zabawy na przedmieściach. Nawet w okresie rozkwitu amerykańskiej rodziny nuklearnej tylko najbogatsze białe rodziny były w stanie żyć tym życiem Donny Reed – jak podkreśla Coontz w swojej książce, jedna trzecia nieimigracyjnych białych rodzin „nie mogła sobie poradzić z dochodami gospodarstwa domowego głowa.”