WASZYNGTON – Departament Stanu wycofał plany włączenia pliku Fiński dziennikarz w zeszłym roku wśród jej laureatów za coroczne nagrody dla odważnych kobiet po tym, jak urzędnicy odkryli, że w mediach społecznościowych krytycznie odnosi się do prezydenta Trumpa, wewnętrzna recenzja zakończyła się w piątek.

Plik sprawozdanie Biura Generalnego Inspektora departamentu zwrócił uwagę na „szeroką swobodę wyboru laureatów” corocznej nagrody Międzynarodowej Nagrody Kobiet Odwagi i powiedział, że urzędnicy Departamentu Stanu mają prawo cofnąć decyzję o uhonorowaniu dziennikarki Jessikki Aro.

Okazało się jednak również, że urzędnicy departamentu „niesłusznie zapewniali”, że posty pani Aro na Twitterze i Facebooku – w tym te, które uwypukliły zwolenniczki Trumpa przeciwko wolności prasy – nie były powodem cofnięcia nagrody.

Dokumenty i wywiady cytowane w przeglądzie wykazały, że urzędnicy departamentu celowo wprowadzali w błąd dziennikarzy, pracowników Kongresu i opinię publiczną, wyjaśniając, dlaczego pani Aro odmówiono nagrody po tym, jak powiedziano jej, że ją zdobyła.

Urzędnicy z co najmniej trzech biur Departamentu Stanu powiedzieli inspektorom, że „gdyby treści pani Aro w mediach społecznościowych nie zostały ujawnione, otrzymałaby nagrodę” – czytamy w recenzji.

Rzeczniczka Departamentu Stanu odmówiła komentarza w piątek.

Coroczne nagrody powstały w 2007 r., Za rządów George’a W. Busha, i są zwykle rozdawane podczas ceremonii w Waszyngtonie w okolicach Międzynarodowego Dnia Kobiet na początku marca. Uznają kobiety, które podjęły wyjątkowe ryzyko lub rzuciły wyzwanie praktykom dyskryminacyjnym, aby wspierać pokój, sprawiedliwość, prawa człowieka i równość płci.

Pani Aro, która uciekła z Finlandii po tym, jak otrzymała groźby śmierci w związku z ujawnieniem rosyjskich kampanii dezinformacyjnych, została nominowana do nagrody przez ambasadę amerykańską w Helsinkach. Znalazła się wśród 55 nominowanych z całego świata, co w przeglądzie inspektora generalnego określiło jako chaotyczny proces selekcji.

Pod koniec stycznia ambasada poinformowała panią Aro, że znalazła się wśród 10 kobiet, które otrzymają nagrodę, która obejmuje stypendium finansowe i niektóre koszty podróży.

Jednak na początku lutego stażystki z Biura ds. Kobiet w Departamencie Stanu zostały przydzielone do przeglądu kont pani Aro w mediach społecznościowych i znaleźli dziesiątki postów na Twitterze i Facebooku, które zostały „uznane za kontrowersyjne, a niektóre z nich były krytyczne wobec obecnego prezydenta – odnotowano w recenzji.

Na przykład w jednym tweecie pani Aro napisała, że ​​„Trump nieustannie określa dziennikarzy jako„ wroga ”i„ fałszywe wiadomości ””. Następnie wskazała artykuł o jednym z politycznych zwolenników prezydenta, który zagroził, że zastrzelą reporterów The Boston Glob w głowie za bycie tym, kogo opisał jako „wrogów ludu” i „fałszywe wiadomości”.

W innym tweecie zdawała się zachęcać do protestów w Helsinkach, stolicy Finlandii, przeciwko Trumpowi i prezydentowi Rosji Władimirowi W. Putinowi.

Do połowy lutego, po intensywnej debacie wśród nominatów politycznych i zawodowych dyplomatów z ambasady w Helsinkach i kilku biur w centrali, urzędnicy podjęli decyzję o cofnięciu nagrody pani Aro.

Notatka z Biura ds. Globalnych Problemów Kobiet zawierała wniosek, że pani Aro nie była „w pełni sprawdzona” i miała „historię podburzających tweetów, skierowanych w szczególny sposób do kierownictwa USA i administracji” ”- powiedział inspektor generalny w recenzji. Urzędnicy wielokrotnie wyrażali zaniepokojenie, że posty pani Aro w mediach społecznościowych okażą się kłopotliwe dla sekretarza stanu Mike’a Pompeo i Melanii Trump, pierwszej kobiety, która miała wręczać nagrody.

Ale urzędnicy publicznie zaprzeczyli, że stanowiska pani Aro były powodem, dla którego nie została uhonorowana. W recenzji generalnego inspektora opisano oświadczenia dla mediów, które kwestionowały wybór pani Aro i nazwał to „godnym pożałowania błędem”, ponieważ powiedziano jej, że otrzyma nagrodę.

Sprawa przyciągnęła uwagę Demokratów w Senackiej Komisji Spraw Zagranicznych, która również zażądała odpowiedzi. W odpowiedzi Biuro ds. Globalnych Problemów Kobiet opisało panią Aro jako blogerkę, której praca „nie była dostatecznie dostosowana do szerszych celów nagrody”, jak stwierdzono w recenzji.

Biuro stwierdziło, że tweety pani Aro „nie były naprawdę” częścią decyzji o cofnięciu zaszczytu, zgodnie z notatkami z odprawy doradców Senatu z 21 marca 2019 r., Które otrzymali śledczy.

„Oświadczenia departamentu podczas tej odprawy nie są zgodne z wewnętrznymi dyskusjami, które miały miejsce w czasie, gdy podjęto decyzję o odwołaniu wyboru pani Aro” – stwierdził inspektor generalny.

W piątek w oświadczeniu senator Bob Menendez z New Jersey, najwyższy demokrata w Komisji ds. Stosunków Międzynarodowych, oskarżył Departament Stanu o zatajenie sprawy.

„Sekretarz Pompeo powinien był uhonorować odważnego dziennikarza gotowego przeciwstawić się kremlowskiej propagandzie” – powiedział Menendez. „Zamiast tego jego departament starał się stłumić sprzeciw, aby uniknąć zdenerwowania prezydenta, który dzień po dniu próbuje usunąć strony z podręcznika Putina”.

Kelley E. Currie, ambasador, która obecnie kieruje biurem Departamentu ds. Globalnych Problemów Kobiet, powiedziała w liście z 10 września do inspektorów, że proces ten był w zeszłym roku nadzorowany przez pełniącego obowiązki dyrektora, który nie został potwierdzony przez Senat.

Pani Currie powiedziała w liście, że od czasu jej powołania w grudniu starała się zmienić selekcję, aby chronić integralność nagrody, „ale także zaangażowanie departamentu w święte zaufanie, jakim naród amerykański obdarzył tę instytucję”.

W piątek pani Aro przesłała na Twitterze ponownie relacje informacyjne z przeglądu generalnego inspektora. Na swoim profilu pani Aro zauważyła, że ​​administracja Trumpa cofnęła swój honor, „ale mam inne nagrody”.