Po zjednoczeniu Wschód stracił pokolenie młodych ludzi, którzy uciekali przed gwałtownie rosnącym bezrobociem w poszukiwaniu pracy i przyszłości na Zachodzie po tym, jak 94 procent państwowych przedsiębiorstw w regionie zostało sprzedanych lub zamkniętych. Od tego czasu poziom życia stopniowo dorównuje Zachodowi, ale różnice pozostają.

Według danych rządowych pracownik zatrudniony na pełny etat w stanach byłych Niemiec Wschodnich, gdzie produkcja gospodarcza jest o 70 procent niższa od Zachodu, zarabia średnio 15 procent mniej na tym samym stanowisku co jego zachodni odpowiednik. Żadna z niemieckich spółek giełdowych nie ma swojej siedziby na wschodzie, a region jest wart inwestycji w badania, rozwój, maszyny i fabryki.

Odpływ ludności zatrzymał się w 2013 roku i ostatnio zaczął wykazywać oznaki odwracania. Ale region stracił 1,3 miliona ludzi w ciągu pierwszych dziesięcioleci po zjednoczeniu, a niedobór ten potrwa lata, jeśli w ogóle. Młodych rodzin nadal brakuje, co oznacza, że ​​mniej osób płaci podatki lub ma dzieci.

Problem pogłębia powszechna wrogość wobec cudzoziemców na dawnym Wschodzie, co czyni go mniej atrakcyjnym dla osób ubiegających się o azyl, ale także dla innych imigrantów poszukujących pracy, którzy mogą mieć pożądane umiejętności.

Tylko 8,2 procent ludzi mieszkających na dawnym Wschodzie to mniejszości lub imigranci, pokazują dane rządowe. W ostatnich latach doszło do fali ataków rasistowskich, takich jak atak na synagogę i kebab w Halle w zeszłym roku czy zamieszki antyimigracyjne w Chemnitz w 2018 roku.

„Rozwój demograficzny jest piętą achillesową Niemiec Wschodnich” – powiedział Klaus-Heiner Röhl, ekonomista z Niemieckiego Instytutu Ekonomicznego.

Aby przyciągnąć więcej ludzi do regionu, rząd federalny stworzył tysiące miejsc pracy w służbie publicznej i oferuje zachęty, aby przyciągnąć przedsiębiorców i start-upy, takie jak Heyfair, Firma pana Hellmundta.