RZYM – Protestujący okazali się obowiązujący w sobotę w związku z rywalizującymi demonstracjami na podstawie ustawy, która uczyniłaby przemoc wobec LGBT zbrodnią z nienawiści, za którą groziłyby surowsze kary niż w ramach obowiązującego prawa, po setkach w Rzymie pomimo wznowienia przypadków koronawirusa w kraju.

Demonstracje zaplanowano w całym kraju przed głosowaniem parlamentarnym zaplanowanym na nadchodzący tydzień, przy czym zwolennicy określili ten środek jako od dawna spóźniony środek zapewniający podstawowe prawa człowieka i ochronę przed atakiem, a przeciwnicy przedstawili to jako przesadny krok, który również stłumiłby opinie i przekonania religijne.

„Przeszliśmy przez wieki dyskryminacji” – powiedział 21-letni Marlon Landolfo, który opowiedział w zeszłym miesiącu o brutalnym homofobicznym ataku na niego i innego mężczyznę w północnych Włoszech. „Teraz jest rok 2020 i nadal dyskutujemy o prawie, które chroni nas za to, kim jesteśmy”.

Projekt ustawy będący przedmiotem debaty jednoznacznie uznawałby przestępstwa przeciwko LGBT i kobietom z nienawiści i mową nienawiści, włączając te przestępstwa do istniejącego prawa, które sprawia, że ​​dyskryminacja, przemoc lub podżeganie do przemocy ze względu na czyjąś rasę lub religię są przestępstwem podlegającym karze do czterech lat w więzieniu.

Obecne prawo nie ma konkretnego określenia dla takich przestępstw przeciwko osobom LGBT, w wyniku czego homofobiczne lub transfobiczne napaści są sądzone pod mniejszymi zarzutami niż te o motywacji rasowej lub antysemickiej.

Projekt ustawy, który wydaje się mieć poparcie większości parlamentarnej, sprawia, że ​​dyskryminacja ze względu na płeć, płeć, orientację seksualną lub tożsamość płciową jest okolicznością obciążającą, co może oznaczać wydłużenie czasu wykonywania wyroków.

Dziesięciolecia wysiłków i wielokrotne próby rozszerzenia ochrony na osoby LGBT zakończyły się niepowodzeniem we Włoszech, sprawiając, że kraj ten odstaje od zachodnioeuropejskich demokracji, takich jak Wielka Brytania, Francja i Hiszpania. Włochy zatwierdziły związki cywilne osób tej samej płci w 2016 r., Ale nie zezwalają na małżeństwa osób tej samej płci.

W ramach Unii Europejskiej dołączają do niej Polska, Czechy i Bułgaria, które nie odpowiadają na apele Parlamentu Europejskiego do państw członkowskich o ściganie przestępstw z nienawiści i mowy nienawiści motywowanych homofobią i transfobią.

Zwolennicy ustawy spotykają się z oporem tradycyjnych przeciwników, takich jak konserwatyści i Kościół rzymskokatolicki, ale także z mniej oczekiwanych stron, takich jak jedna grupa feministek.

Zwolennicy twierdzą, że zmiana umożliwiłaby władzom prowadzenie statystyk dotyczących ataków homofobicznych i transfobicznych, zapewniłaby środek odstraszający i wysłałby jasny sygnał, że są to przestępstwa z nienawiści.

Pan Landolfo, który nadal boli go w kostkę po pobiciu w zeszłym miesiącu w Padwie, powiedział, że jest zniechęcony debatą wokół nowej ustawy. On i inny młody mężczyzna, Mattias Fascina, trzymali się za ręce i wymieniali się szybkimi pocałunkami podczas randki we wrześniową noc, kiedy gang szydził z nich, a potem bił i kopał, wykrzykując homofobiczne przekleństwa. Zgodnie z prawem włoskim para ta nie może być uznana za ofiarę przestępstwa z nienawiści.

Atak na pana Landolfo nie jest odosobnionym przypadkiem. Arcigay, wiodące stowarzyszenie LGBT we Włoszech, co roku rejestruje ponad 100 epizodów przemocy, nienawiści i dyskryminacji. We wrześniu w mieście Novara na północy pewien mężczyzna kopnął swoją sąsiadkę-lesbijkę i złamał jej nos. W mieście Bergamo mieszkańcy osiedla obrażali i grozili dwóm homoseksualnym sąsiadom, zmuszając ich do czasowego wyprowadzenia się z mieszkania.

„Te epizody rzadko zamieniają się w oficjalne skargi” – powiedziała Francesca Rupalti, prawniczka z Rete Lenford, sieci prawników zajmujących się prawami osób LGBT. „Bez konkretnego prawa trudno udowodnić czyny homofobiczne”.

Alessandro Zan, poseł z centrolewicowej Partii Demokratycznej, który zaproponował tę ustawę, powiedział, że jej ratyfikacja oznaczałaby znaczącą zmianę kulturową w społeczeństwie o głębokich patriarchalnych i konserwatywnych korzeniach.

„Ci ludzie są szczególnie narażeni na przestępstwa z nienawiści” – powiedział. „Dlatego szczególnie musimy je chronić”.

W przeciwieństwie do Stanów Zjednoczonych, gdzie mowa jest w dużej mierze chroniona przez pierwszą poprawkę, Włochy i wiele innych krajów europejskich naznaczonych faszyzmem i nazizmem ma surowsze prawa przeciw głoszeniu wyższości rasowej lub etnicznej. Zdelegalizowali również jawnie dyskryminujące stowarzyszenia lub grupy.

„Prawo musi równoważyć wolność słowa i nienawiść” – powiedział Zan. „To prawo wyraźnie mówi, że dyskryminowanie osób LGBT i podżeganie do przemocy nie jest opinią”.

Niektórzy przeciwnicy ustawy twierdzą, że przekroczy ona granicę cenzury. Przedstawili setki poprawek – w tym jedną, w której kpiąco proszono o objęcie ochroną osób łysych lub białowłosych – w celu spowolnienia procesu legislacyjnego.

Jednym z zarzutów jest to, że ustawa, którą przeciwnicy nazwali „prawem kneblowania”, mogłaby być wykorzystana do stłumienia odrębnych opinii na temat małżeństw osób tej samej płci lub adopcji przez pary homoseksualne. Wybitny przeciwnik, Matteo Salvini, lider nacjonalistycznej partii Liga, powiedział, że ustawa „stawia pomysły przed sądem” i podkreśla, że ​​Włochy i tak nie dyskryminują.

Zwolennicy twierdzą, że ustawa nie narusza wolności słowa ani wolności religijnej. Twierdzą, że grupy lub osoby nadal będą w stanie promować i omawiać swoje wartości, o ile nie będą angażować się w brutalne zachowania ani nawoływać do przemocy i nienawiści.

Do nacjonalistycznej i konserwatywnej opozycji politycznej dołączyli włoscy biskupi katoliccy. To wytrąciło z równowagi zwolenników ustawy, których zachęcały tolerancyjne uwagi papieża Franciszka. W 2018 roku papież powiedział homoseksualistowi, że Bóg go tak stworzył, aw 2013 roku powiedział słynne zdanie: „Kim jestem, by sądzić?” zapytany o księdza, który powiedział, że jest gejem – dramatyczna zmiana tonu w komentarzach Watykanu na temat homoseksualizmu.

Jednak włoska konferencja biskupów, która ma wpływ na politykę wewnętrzną, argumentowała, że ​​środek ten może kryminalizować przekonanie Kościoła, że ​​małżeństwo powinno być zawierane między kobietą a mężczyzną, jeśli byłoby to interpretowane jako podżeganie do dyskryminacji.

Biskupi stwierdzili w oświadczeniu, że włoskie prawo ma już dostępne narzędzia do karania brutalnych i dyskryminujących zachowań, a dodanie większej liczby „norm obciążających” zagroziłoby wolności.

Do walki z proponowaną ustawą włączyli się też niektórzy przeciwnicy lewicy. Chociaż wiele wiodących grup feministycznych w świecie zachodnim wyraziło poparcie dla ochrony osób LGBT, grupa znanych włoskich feministek skrytykowała oczekujący projekt ustawy za przyjęcie szerszej definicji kobiet poprzez użycie terminu „tożsamość płciowa”, który obejmowałby kobiety transpłciowe. .

W list otwarty opublikowany na znanej feministycznej witrynie internetowej13 sygnatariuszy argumentowało, że postęp w walce z dyskryminacją seksualną kobiet we Włoszech byłby podcięty, gdyby zastosowana została szersza koncepcja tożsamości płciowej.

Francesca Izzo, była posłanka Partii Demokratycznej, która podpisała list, powiedziała, że ​​choć walka z homofobią i transfobią jest ważna, jest to kwestia odrębna od ogólnych praw kobiet.

Zwolennicy prawa odrzucają ten argument.

Pan Zan, prawodawca, powiedział, że feministki i osoby LGBT toczą tę samą bitwę. „Przemoc wobec osób LGBT to tylko kolejna konsekwencja seksizmu” – powiedział. „Anatomia nie jest przeznaczeniem człowieka”.